środa, 18 grudnia 2013

Oczami Xili #12 cd

No więc witam ponownie!
Co dzisiaj mieliście na obiad? Na stołówce była fasolka po bretońsku *tfu tfu fuj!*
Coś tam dziabnęłam, ale nie zbyt. Niech świnki się najedzą :D
Do rzeczy panie i panowie. 
Siedziałam sobie dzisiaj na kółku plastycznym i lepiłam na kółku garncarskim. Glina wyglądała jak... kupa, ładnie mówiąc.W każdym razie skończyło się to na tym, że spodnie wylądowały w praniu uwalone gliną, która wyglądała jak...
Potem na angielskim śpiewaliśmy kolędy. Brzmieliśmy jak zawodząca grupa starych kapci.Nie każdy ma talent, tak czy nie?
Więc gdy już wróciłam z tego zebrania emerytów...  *o czym ja to mówiłam...*A, tak! Jak wróciłam do domu to właściwie nic ciekawego już nie robiłam.
A teraz siedzę i piszę, piszę i piszę ...
A teraz już nie
Bo właściwie chyba już skończyłam

To ten...Ja was żegnam gorąco, ściskam i duszę na dobranoc. Tak o sobie, na dobry sen. A mnie już moja poduszeczka wzywa więc papa i kolorowych koszmarów ^^
Nie do końca zdrowa na umyśleXili
 niech los zawsze wam sprzyja!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz